czwartek, 6 sierpnia 2009

Marzyciel

Ah, jakże piękne, jak wysmakowane były jego wizje szczęścia! Nie ma nic pięknięjszego niż przesuwanie przed oczyma obrazów miłości, bliskości i zrozumienia, gdy się jest człowiekiem nieszczęśliwym. Gdzie szukać pocieszenia, jeśli nie w marzeniu? Marzenia zawsze świetnie pasowały do jego romantycznego usposobienia, które skłaniało go do pragnień niemożliwych do realizacji, bądź takich, których spełnienie wydawało się rzeczą niemal nieprawdopodobną. Zaprawdę, wyobraźnia Zwija nie miała granic. Właściwie, by być precyzyjniejszym, należałoby dodać, że w pewnym momencie przestała uznawać granice wyznaczane jej przez samego Zwija, wyrwała się spod jego kontroli i go przejęła. To nie on wyobrażał sobie, lecz jego wyobraźnia biegła sama, swoim torem i to na dodatek nieraz w sposób bardzo nachalny, wręcz nieprzyjemny. Była ewdentnie niegrzeczna i narzucała mu się często wtedy, gdy sobie tego zdecydowanie nie życzył. Miał już tego po prawdzie dosyć i pragnął zacząć żyć naprawdę, a nie na niby. Podjął więc zdecydowane kroki i nie zważając na załamania i depresje spiął się w sobie, by w końcu odmienić swój żałosny los. Stał pod tortem radzieckim i zbierało mu się na płacz, gdy tak trzymał w jednej ręce torbę z laptopem a drugą podpierał 30 kilową walizę. Zrobił to. Jest tutaj. To wszystko jest naprawdę, nie na niby. W tym mieście wydarzy się wszystko, tyle dobrych rzeczy przed nim! Wszystkie najlepsze cukierki, jakie oferuje życie, znalazły się jakby przez chwilę w jego rękach. Chmurzyło się, zbierało na deszcz a gdzieś obok Zwija przelewał się obojętny mu tłum ludzi. Tylu ludzi! Tak wiele możliwości.Ponieważ jego obojętność była mu wierną towarzyszką i starała się nie opuszczać go choćby na moment w obawie przed odtrąceniem, zaraz wszystko wróciło do normy i Zwij przypomniał sobie, że jest przeziębiony i że wysunął mu się dysk gdy wrzucał walizkę na górną półkę w przedziale. Chyba pójdzie spać. Wbrew temu, co wyświetla się pod jego notkami, wcale nie jest godzina 13.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz